CYKLESMAKI ŚWIATA

WDZIĘCZNE PIECZYSTE I OMDLAŁA SAŁATKA, CZYLI KULINARNO-JĘZYKOWE PRZEBOJE WE FRANCJI I W KANADZIE

Kto by nie chciał spędzić miesiąca miodowego w Paryżu?

Albo chociaż tygodnia?

Przecież to miasto zakochanych, fascynujące, tajemnicze i piękne. Zachęca młodych do niespiesznych spacerów sennymi uliczkami. Popiera wzdychanie do siebie, długie patrzenie sobie w oczy i pewne trzymanie się za rękę. Można bez planowania, bez odhaczania, z myślami, których nie starczy na cały dzień, bo i po co. Wystarczy miłości, co się rozsiadła wygodnie i puszcza oko. Z kieszeni wypada i Paryżanie to już jej chyba nawet nie widzą…

Idealne miasto na ten wyjątkowy czas !

Idealnie też rozpieszcza kuchnią francuską, wyrafinowaną, ale nie onieśmielającą. Zakochany Paryż to niekoniecznie żabie udka czy mule w truflach. I tak nie było nas na to stać, kiedy już wszystkie pieniądze poszły na bilety i hotel. Jednak dzięki temu już na zawsze miłość będzie mieć dla mnie smak świeżej bagietki i sera pleśniowego. Kupionych na wynos i zjedzonych na ławkach w parku. A niebo wisi nad głową i nawet specjalnie się nie męczy.

I wszystko byłoby takie ładne i romantyczne, i wzniosłe, i bezproblemowe, gdyby nie zachcianka, żeby sobie dogodzić kulinarnie. Posmakować Paryża bardziej. Jednak bez żabich udek, muli i trufli.
Siedząc nieco nieśmiało, półgębkiem zamawiam pieczeń wołową. Jest w menu wpisanym na tablicy. Jest w potwierdzającym uśmiechu kelnera, który zwinnie mknie z zamówieniem do kuchni. A Paryż stanął i patrzy, jak polscy studenccy małżonkowie sobie dogadzają. Niecierpliwie czekam, palce zaplecione na warkocz. I jest, wreszcie, jest.

Ale co to? Posiekana kupka sinoróżowego mięsa, z listkiem sałaty, pałętającym się gdzieś w rogu talerza? Gdzie moje rumiane, chrupiące pieczyste? Paryż zdziwiony, kelner zdziwiony, chyba tylko paryski gołąb ma wszystko w nosie, niejedno już widział.

Roast beef to jednak nie to samo co raw beef. Wprawdzie tatara nie było w menu, ale na specjalne, po angielsku wypowiedziane życzenie, przygotowali. Tatar wołowy. A nie ta wyczekana, przyoszczędzona pieczeń wołowa. Z tamtej kolacji pamiętam jedno. Nigdy nie myśleć, że angielski znam dobrze. Bo nie znam, skoro zamiast pieczeni wołowej zamawiam tatara. Język mi kołkiem stanął i pokornie kazał się ukłonić.

Bolesna nauczka, ale dobra anegdota. I taka by pozostała, gdyby mi niedawno kanadyjska sałatka w gardle nie stanęła. Zapytasz, nieporozumienie o sałatkę? Ja też się sama sobie dziwię.

W Vancouver zaczynam od zdrowego żywienia

Jarmuże, woda kokosowa i organic są jak pacierz. Powtarzane do znudzenia, chociaż w moim przypadku bez przekonania. Ale jak trzeba, to trzeba.

Wychodzę na miasto szukać zielonego jedzenia. Jest w menu wypisanym na tablicy. Ceasar. Uff, o ile dobrze pamiętam, to jarmużu w przepisie kanonicznym nie ma. Wchodzę do knajpki, siadam, zamawiam. Kelnerka jest całą w pląsach i rumieńcach, bo to niedziela rano. Kto wie, co z nią gorączka sobotniej nocy zrobiła. Pada śpiewne hałduju i czy Ceasar ma być extra? No pewnie. Nie byłabym sobą, gdyby nie miałby ekstra. Ekstra sałatka dla ekstra Polki w Kanadzie.

Ale co to? Kelnerka podbiega ze szklanką? Jak żyję sałatki w szklance nie widziałam. Ale może jeszcze niewiele widziałam…

I wyszło szydło z worka:
Ceasar to pikantny drink, na dzień-po. Stawia na nogi tych, których zmęczyła sobota. A extra znaczy extra pikantny drink, double pepper i proszę ja Ciebie już jesteś jak nowo narodzony. Choćbyś się słaniał, to wstajesz. A jeśli nieświadomie tak jak ja pociągniesz potężny łyk, to licz się z tym, że możesz się wgnieść w podłogę. W końcu extra, to ekstra ! 🙂

Amerykańska sałatka, dostępna nawet w McDonaldzie, to Ceasar salad. Trzeba się było zawczasu zapoznać, angielskiej nazwie przyjrzeć.

A tak to pozamiatane.

Wykiwana kulinarnie, pochylam głowę i szepczę : Ucz się języków, ucz się świata !

 Tekst: Kasia / Kanada / kanadasienada.pl

Share:
  • Ha ha ha. To Ci się gorąco zrobiło. 🙂

  • Haha, bardzo mi sie podobaja twoje przygody kulinarne 🙂 ja pamietam jak we Francji zamowilismy mozdzek zamiast karkówki 🙂