NOWE

TURCJA. PÓŁPRZEWODNIK OBYCZAJOWY

Turcja. Półprzewodnik obyczajowy to książka wydana przez nasze klubowiczki Agatę W. i Agatę B.

Postanowiłyśmy połączyć siły i napisać książkę, będącą kolorową układanką naszych doświadczeń, obserwacji i przygód. Nie będziemy w niej dublować faktów z historii Turcji, dat, nazwisk. Ciekawi tych informacji znajdą je bez problemu gdzie indziej. Nie było też naszą intencją napisanie kolejnego przewodnika ani poważnej naukowej analizy. Zależało nam za to, by spróbować oddać chociaż odrobinę tureckiego klimatu, który tak pokochałyśmy – niezależnie od siebie, przebywając w innych, odległych od siebie miastach, obracając się w całkowicie różnych środowiskach. Zależało nam, by naszą książką udowodnić, że sporo opinii i teorii dotyczących Turcji – także tych, które spotykamy w mediach – niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Czasami warto zasłyszane rewelacje podzielić przez dwa albo po prostu przymrużyć oko. Bywa, że najlepsza odpowiedź na pytanie o ten kraj zaczyna się od słowa „zależy”. Bo nic tu nie jest jasne ani oczywiste.

Mamy nadzieję, że ci, którzy Turcję lubią, odnajdą w naszej książce to, co najbardziej im się tam podobało. Ci, którzy w Turcji nigdy nie byli, a chcieliby tam pojechać, może po lekturze wreszcie się odważą. Tych, którzy kochają Turcję jak drugą ojczyznę, prosimy o wybaczenie, że nie napisałyśmy wszystkiego – wciąż ją odkrywamy.

Książkę w wersji papierowej oraz e-book można kupić na stronie internetowej TURCJA.PÓŁPRZEWODNIK OBYCZAJOWY . Na stronie dostępny jest również spis treści książki oraz kilka słów o autorkach.

Temat Turcji pojawia się w polskich mediach zwykle w kontekście negatywnym, co można podsumować krótkim i jakże oczywistym stwierdzeniem: media żywią się sensacją. Turcja to muzułmański, mało nam znany kraj, dlatego słychać o nim głównie wtedy, gdy wydarzy się coś „wartego uwagi”. Eksplozja, trzęsienie ziemi, ptasia grypa. Zdarzenia istotne, więc dobrze, że nieprzemilczane. Artykuły pojawiające się od czasu do czasu w polskiej prasie dotyczą głównie łamania praw człowieka, zabójstw honorowych, kwestii kurdyjskiej, islamizacji kraju i dyskusji na temat ewentualnego członkostwa Turcji w Unii Europejskiej. A raczej – nierozwiązanych problemów, które tę akcesję uniemożliwiają, czyli: łamania praw człowieka, zabójstw honorowych… Refren się powtarza.

Polski turysta, który trafia do czterogwiazdkowego hotelu w Antalyi na dwutygodniowe wczasy all inclusive, przeżywa szok. Uprzejmi kelnerzy serwują smaczne i egzotyczne potrawy (chyba że mamy do czynienia z turystą, który zawsze i wszędzie tęskni za polskim schabowym, wtedy narzekaniom nie będzie końca). Nic nie wybucha, nikt nie porywa. Słońce grzeje, kuszą atrakcyjne wycieczki do Pamukkale, Kapadocji, Stambułu. Zaprawieni w boju z turystami sprzedawcy namawiają do zakupu mniej lub bardziej zbędnych pamiątek. To drugi wymiar postrzegania Turcji: w kontekście plażowo-dyskotekowym, wczasowo-wakacyjnym.

Te dwa skrajne wyobrażenia na temat Turcji przeważają. Nadmorski kurort lub niebezpieczna, odległa, dzika Azja. I jak tu się nie pogubić?

Pamiętajmy po prostu, że Turcja to zróżnicowany kraj o bogatej historii, a nie tylko twardy do zgryzienia orzech dla Europy. To oczywiście także państwo, w którym nadal łamane są prawa człowieka, które boryka się ze wspomnianymi wcześniej problemami: nierozwiązaną kwestią mniejszości kurdyjskiej, północnego Cypru, silną pozycją armii.

To jednak również Stambuł – miasto jednocześnie piękne i brzydkie, architektoniczny miszmasz, zatłoczony i zakorkowany, przez to tak pociągający. To siedem geograficznych regionów i dostęp do czterech mórz. Góry, jeziora, źródła Tygrysu i Eufratu. Zamglone, soczyście zielone rejony Morza Czarnego. Słoneczne, gorące, zalane falą turystów plaże Morza Śródziemnego. Należący kiedyś do carskiej Rosji Kars z powieści Orhana Pamuka – miasto zapomniane, przez wiele miesięcy w roku pokryte śniegiem. Ruiny Ani, czyli starożytnej ormiańskiej stolicy. Góra Ararat i biblijna Arka Noego, księżycowy krajobraz Kapadocji. Południowy wschód graniczący z Syrią, Iranem i Irakiem, czyli miejsca, do których docierają raczej poszukiwacze przygód niż amatorzy plażowania. Pełna pielgrzymów Şanlıurfa – miejsce kultu Abrahama. Mardin ze swoją przepiękną architekturą – miasto, w którym mieszają się wpływy osmańskie, arabskie i starochrześcijańskie.

Pozostaje mieć nadzieję, że historie o wymianie handlowej blondynek na wielbłądy i legendy o haremach zaprzątają głowę już tylko najbardziej upartym sceptykom…

Agata Wielgołaska / Stambul / Turcja / Tureckie Kazania 

Agata Bromberek / Alanya / Turcja / Tur Tur Blog

TagsTURCJA
Share:
  • Ania | Blog “Polka w Tyrolu”

    Dziewczyny, gratulacje! A książkę oczywiście z chęcią przeczytam!