Wyjeżdżając do Tajlandii lub w niej mieszkając, warto znać kilka lokalnych powiedzonek czy też słów – kluczy. Jednym z nich jest “same – same” (z ang. same – ten sam). Co ono znaczy w Tajlandii?

Kupujesz warzywa. Szukasz korzenia pietruszki. Nie widzisz. Pokazujesz sprzedawcy obrazek w telefonie. On pokazuje marchew. Kiwasz głową, że to nie to. “Same – same, madame”. No fakt, tylko kolorem się różnią.

Chcesz kupić telefon. Jedziesz do znanego MBK. Całe piętro wypełnione elektroniką. No raj na ziemi. Patrzysz iPhone – najnowszy model. Tylko cena jakaś przyzwoita. Pytasz, czy oryginalny. Sprzedawca zapewnia. Wyciąga spod lady niby swój – pokazuje. Niby wszystko działa. Potem otwiera pudełko z Twoim iPhonem. Włącza…a tam android się uruchamia. “Same – same” – mówi sprzedawca, kiedy nie możesz powstrzymać śmiechu. 

I tak jest z milionem innych rzeczy w Tajlandii. Wszyscy mają “oryginalne” Gucci, Prady i Diory za grosze. W końcu “same – same”, to po co przepłacać. 

Mariola/ USA / Akcja emigracja

Share:
  • same same, but different! 😀 😉

    • Mariola Cyra

      Ale tylko trochę. 🙂

  • Tina Papajewski

    Czepiacie się! Ja tam różnicy nie widzę czy noszę Gucci czy też Guczi ,-)