Norweskie słowo jul oznaczające Boże Narodzenie wywodzi się ze staronordyckiego słowa jólablót lub jól (pragermańskiego słowa jehwlą czyli świętowanie, święto).

Słowo pochodzi z pogańskiego święta składania ofiar midtvinterdagen, obchodzonego 12 stycznia w krajach nordyckich. Pierwotnie midtvinterdagen miał miejsce podczas pierwszej pełni księżyca po zimowym przesileniu lub pierwszej pełni księżyca po pierwszym nowiu po zimowym przesileniu. Z czasem święto to zostało zatwierdzone w kalendarzu juliańskim (słonecznym) i przypadało 28 dni po przesileniu zimowym – 12 stycznia, czyli w połowie drogi między pierwszym zimowym dniem a pierwszym letnim dniem.

Poodczas midtvinterdagen pito juleøl (świąteczne piwo) ku czci bogów, prosząc o pomyślny rok. Nie jest do końca jasne, co dokładnie świętowano. Jedni badacze twierdzą, że było to święto ku czci boga płodności Frejra, inni, że tego dnia składano ofiary, by zakląć powrót słońca oraz przegonić ciemność i zimno. Istnieje także teoria, mówiąca o tym, że było to święto ku czci zmarłych oraz/lub, że midtvinterdagen był kombinacją wszystkich powyższych.

Po wprowadzeniu na północy chrześcijaństwa jul stał się świętem upamiętniającym narodziny Jezusa. Skandynawia to jedyny obszar w Europie, gdzie po wprowadzeniu chrześcijaństwa stara, pogańska nazwa związana z przesileniem słonecznym pozostała w użyciu do dziś – skandynawski Jul funkcjonuje tu na równi z Bożym Narodzeniem.

 

Edyta Dombrowicka / Norwegia / Zapiski spod poduszki

Share: