W Rwandzie każdy biały obcokrajowiec prędzej czy później (raczej prędzej) usłyszy od przypadkowych ludzi na ulicy albo od rozkrzyczanych dzieciaków słowo „muzungu” (w suahili mzungu, l.mn.: w języku kinyarwanda-abazungu, w suahili-wazunu). Jest to słowo używane powszechnie nie tylko w Rwandzie, ale także w innych krajach regionu Wielkich Jezior Afrykańskich (czyli też w Burundi, Tanzanii, Kenii, Malawi, Zambii, Ugandzie i Demokratycznej Republice Konga), gdyż we wszystkich tych krajach ludzie posługują się językami z grupy bantu (np. suahili).

„Muzungu” stało się popularne w XVIII wieku i dosłownie znaczy „wędrowiec”, ponieważ wtedy po tej części Afryki kręciło się sporo europejskich odkrywców. Słowo to pochodzi od „zungu”, które w suahili oznacza „kręcić się w kółko”. Natomiast słowo „kizungu” znaczy „zachowywać się jak bogacz”. Oczywiście w dalszym ciągu dla wielu mieszkańców Afryki biała skóra kojarzy się jednoznacznie z zamożnością. Obecnie w Rwandzie i Burundi „muzungu” odnosi się nie tylko do białego człowieka, ale też do osób bogatych, niezależnie od koloru skóry i pochodzenia. Ogólnie nie jest ono obraźliwe, ludzie po prostu głośno stwierdzają fakt, gdy mijają takiego człowieka. Ja słyszę je praktycznie codziennie i rozważam kupno koszulki z dużym napisem „My name is not Muzungu” (Nie mam na imię Muzungu), które niedawno widziałam na jednym stoisku w supermarkecie.

 

 

Marianna Jędrzejczyk/ Rwanda/ Marianna in Africa 

Share: