Woreczki bawełniane zamiast foliówek to moja trzecia propozycja.

Zaadoptuj woreczek z materiału

Grudzień to szalony czas zakupów wszelkiego rodzaju. A może by tak zacząć przynosić mniej plastiku ze sklepowych połowów ? Byłoby wspaniale. Ale od czego zacząć?

Proponuję od warzyw i owoców, które w większości i tak przecież kupujemy „luzem”, w hipermarkecie, osiedlowym sklepiku czy na ryneczku. Jeżeli macie zdolności krawieckie to zachęcam do uszycia specjalnych woreczków ze starych koszul męża lub prześcieradła . Jeśli tak jak ja, nie posiadacie maszyny do szycia, możecie zainwestować w gotowe torebki z materiału.

Dla mieszkających we Francji mam podpowiedź: Vie Claire, sklep bio, sprzedaje komplet 5 torebek za 4 euro. Czasem tańszym sposobem może być zakup woreczków do prania bielizny.

Wystarczy spakować odpowiednia ilość woreczków – w moim przypadku wystarczy 8 (często kupuje po 2-3 owoce lub warzywa różnego rodzaju i wtedy, po zważeniu wszystkie wkładam i tak do jednego woreczka) – plus kilka większych torebek z materiału oraz dwie plastikowe mocne torby wielokrotnego użytku, które pozostały nam jeszcze z „dawnych czasów”… i nie zapomnieć o nich, szykując się na zakupy.
Kiedy wracam do domu i układam na miejsce ziemniaki czy marchewki, woreczki lądują w pralce i przed kolejnymi zakupami mam znów czysty zestaw gotowy do użycia.

A jak reagują ludzie w sklepie?

Osobiście nie chodzę na zakupy spożywcze do marketów, ale wydaje mi się, że wszędzie sprzedawcy są coraz bardziej przyzwyczajeni do widoku klientów wyciągających z toreb własne woreczki i najczęściej przyjmują to z uśmiechem.

Tak. Jest nas coraz więcej używających opakowań wielokrotnego użytku. A ja się cieszę, że powoli woreczki plastikowe i plastikowe siatki znikają z mojego pola widzenia, z trawników w miejskich parkach, nadbrzeża rzeki i mojego worka na śmieci.

Jeśli odważycie się spróbować, koniecznie dajcie znać, czy ten system jest dla was praktyczny.

Agnieszka /Francja

Chatka Baby Jogi

Zero śmieci część 1

Zero śmieci część 2

Share:
  • Dorota Wernik

    Fajna sprawa, ale nie sądzę by u nas (na Tajwanie) się sprawdziła. Woreczki musiałyby być przezroczyste, bo większość owoców kupuje się na sztuki. Poza tym trzeba nakleić naklejkę z ceną, czy nie odkleiła by się od materiału?

    • A chcesz spróbować ? To nam zdasz relacje 🙂 Prześle Ci woreczki 🙂

  • NotatkiNiki

    To prawda, ze we Francji zmienia sie nastawienie, ale w supermarketach jest z tym ciezko. Ostatnio kupowalam jedzenie dla kotow w Auchan i przy okazji obejrzalam sobie specjalny dzial bio z roznymi ziarnami i orzechami. W niektorych tego typu miejsca sa torebki papierowe. W tym jednak byly plastikowe, a pani z obslugi upowazniona do nasypywania niestety wyjasnila, ze nie moze mi niestety nasypac do mego woreczka (mam zawsze taki woreczek w torebce), bo musi byc w ICH plastikowej torebce. Po czym dodala, ze moge sobie przesypac do swojego woreczka po przejsciu przez kase:))) No tu juz sie usmiechnelam i wytlumaczylam pani uprzejmie jaki jest cel nieuzywania torebek plastikowych… Ponoc zrozumiala, ale kiedy zrozumie to jej szefostwo?

    Dlatego lubie chodzic to sklepow ekologicznych czy na targ, bo tam wszyscy jakos wszystko rozumieja.
    No ale zmienilo sie i tak na lepsze. Kiedy sobie pomysle, co bymo 27 lat temu gdy przyjechalam do Francji, to i tak postep jest ogromny. Kazdy gest sie liczy, wiec robie co moge na swym „podworku”

    • Ojej, zupełnie nie wiem co sie dzieje w hipermarketach, bo nie pamiętam, kiedy tam zajrzałam. Ale bylam ostatnio w biocopie, bo po drodze przy targu, specjalnie wzięłam moje plastikowe butelki na pewien detergent, ktory kupilam kilka miesiecy temu z Dayby Day, rowniez „en vrac”. I pan w biocopie tlumaczyl mi, ze „jego”detergent musze wlac do „jego” butelki a nie butelki od DbD. Paranoja.
      No ale wiemy przecież dlaczego – poniewaz do ludzi zaczyna dochodzic powoli, ze to co nam sie wciska w regale chemii domowej to jest czesto kit, a jak nie kit to zbytnia ilosc smieci i ludzie chca te smieci ograniczyc. Zatem w odpowiedzi na trend, znaleziono argument, zreszta sluszny ze sklad plastikowych pojemników w które producent laduje swoje produkty jest dostosowany do skladu chemicznego produktu i ze istnieje ryzyko niepozadanej reakcji chemicznej. I to jest wszystko prawda… tylko… Wiekszosc produktow powszechnego uzycia, plyny do prania, proszki do prania czy zmiekczacze – a to jest core calego biznesu „en vrac”, nie rozni sie zbytnio skladem. Wiekszosc ludzi tez ma zdrowy rozum i nie bedzie wlewac plynu do zmiekczania do opakowania po zelu do czyszczenia toalet…
      Ale masz racje Nika. Ida zmiany i to jest … bardzo pozytywne:)

  • W Turcji niemożliwe do zrealizowania. U nas owoce i warzywa są tanie i kupuje się ich dużo naraz na bazarach. Żeby zważyć np. kilogram czy dwa jabłek, marchewek, sprzedawca bierze cienki foliowy woreczek i do niego nasypuje towar. W ten sposób kolekcja foliówek rośnie. Kiedy kupuję coś w ilości 1-2 sztuki proszę o nie dawanie mi worka, wtedy się udaje. Chodzę na zakupy z własnymi materiałowymi torbami a i tak wracam z reklamówkami. Mniejsze zło jakie z tego robię, to używanie tych siateczek potem do przechowywania warzyw, a w dalszej kolejności jako worki na śmieci.

  • Chochlik Sefren

    Pranie płatka do demakijażu, pranie gąbki do naczyń, pranie worków na zakupy… A ktoś kiedyś przeliczył czy bardziej zanieczyszcza sam płatek/gąbka/worek, czy proszek, w którym się pierze wersje wielokrotnego użytku? I Czy taniej jest prać, czy wyrzucać? Bo mam wrażenie, że pranie nie jest darmowe, a brudnej wody z pralki nie zabierają wcale aniołki.

    • ag

      ale do tej pralki na pewno lepiej wlać mniej szkodliwy dla środowiska od sklepowych detergentów eko płyn do prania z butelki wielokrotnego użytku, prawda? z mojego doświadczenia wynika, że dodatkowe materiałowe woreczki, czy ściereczki jakoś wcale zwiększają ilości prania, naprawdę, to tylko dodatkowa rzecz „dorzucona” do tego co i tak trzeba wyprać. natomiast wór z plastikiem znacznie zmniejszył u nas swoją objętość. 🙂