Spory między miastami o to, które jest piękniejsze, bardziej zielone, nazywane stolicą mody, stylu czy nowoczesności są znane od tysiącleci. Nie chcę tutaj jednak opisać żadnej z takich wojen, lecz dużo bardziej poważny konflikt, w którym chodzi o najbardziej popularną potrawę w Niemczech. Pisano o niej piosenki i opowiadania, kręcono o niej filmy, zaś rocznie w samej tylko Republice Federalnej zjada się jej 800 milinów sztuk.  Mowa tutaj o kiełbasie curry tzw. Currywurst.

Genialny przepis na tę najpopularniejszą w niemieckich stołówkach potrawę odkryto po drugiej wojnie światowej. To jedyny z faktów nie budzący kontrowersji. Nie wiadomo niestety, kto był jego twórcą  i skąd pochodził. Tutaj dochodzimy do sedna problemu, który chciałabym naświetlić. O tytuł wynalazcy kiełbasy curry konkurują obecnie najsilniej dwa miasta: Berlin, największe miasto w Niemczech i Hamburg, Perła Północy. Berlin otworzył nawet pierwsze na świecie Muzeum Kiełbasy Curry, co nie dało mu  jednak prawa do wygranej.

W Hamburgu nie ma za to Hanzeatczyka, który nie broniłby honoru swojego miasta, oddając mu bezpardonowe pierwszeństwo w kreacji tej kompozycji składającej się z kiełbasy, sosu curry i frytek. Berlin szczyci się swoją Hertą Heuwer, która miała stworzyć przepis na sos przez przypadek, otwierając mały bar na obróconej w gruzy stolicy. Hamburg powołuje się na historię nieznanej z imienia i nazwiska kobiety, która już w 1947 sprzedawała domowej roboty kiełbasę curry. Jej historię opisał Uwe Timms w swojej noweli „Odkrycie kiełbasy curry” w 1993, nadając wynalazczyni fikcyjne imię Lena Brücker.

Niestety sporu nie da się jednoznacznie rozwiązać.  Trwa więc w najlepsze ku uciesze klientów, którzy lubią głośno porównywać do siebie oba miasta, wymuszając tym samym dodatkową, bezpłatną, porcje frytek, czy też sosu. Co  czyni w takim razie ze zwykłej kiełbasy wieprzowej obiekt pożądania? Przepis jest w gruncie rzeczy bardzo prosty: wystarczy sos pomidorowy wymieszany z przyprawą curry. W wersji najtańszej kiełbasa jest polewana ketchupem o smaku curry.  Kiełbasa może być pokrojona na plasterki, bądź podawana w całości. W związku z popularnością tego dania oraz różnorodnymi wyznaniami czy światopoglądem klienteli w Niemczech, obecnie można znaleźć również wersje z kiełbasą drobiową oraz sojową. Ceny tego dania, które jedni klasyfikują jako fast food, inni zaś jako kultowy przysmak wszystkich warstw społecznych, wahają się od ok. 4,50 EUR do nawet 16,00 EUR. Ta ostatnią cenę widziałam w dobrej restauracji w Berlinie i zastanawiałam się, czy curry zawarte w sosie zawiera drobinki złota. Inaczej nie potrafię sobie wytłumaczyć tej absurdalnie wysokiej ceny za kawałek kiełbasy, pieczonych w głębokim tłuszczu ziemniaków  i dwóch łyżek gęstego sosu, zawierającego więcej substancji E niż ketchup.

W każdym razie Niemcy, i nie tylko, kochają swoją Currywurst. Ta miłość potrafi przybierać bardzo absurdalne formy, czego najlepszym przykładem jest mój własny mąż. W czasie ostatniego urlopu na Malcie znalazł niemiecką knajpę serwująca m.in. galaretę, białą kiełbasę norymberską i właśnie kiełbasę curry. Nie skusiły go ryby świeżo wyłowione z morza, delikatne oliwki i pieczone na miejscu pizze w każdym możliwym wariancie. Zdecydowanym krokiem podążył w kierunku szyldu informującego o promocji na Currywurst. Nie był jedynym turystą, który w czasie dłużącego się przecież w nieskończoność tygodniowego urlopu na rajskiej wyspie, musiał poczuć smak ojczyzny, jaki znaleźć można w kiełbasie polanej sosem curry.

Justyna / Niemcy / More Malta

Share:
  • W Zagłębiu Ruhry bez currywurst ani rusz 🙂 Jest wszędzie, w najbardziej pikantnych odmianach…
    O.