MY POLKISTYL POLKI

NATURALNE KOSMETYKI – MODA CZY ZDROWIE?

Od jakiegoś czasu panuje trend na naturalne kosmetyki. W moim otoczeniu spotykam się z osobami, które rezygnują ze znanych marek kosmetyków L’Oréal czy też Vichy i zaczynają sięgać po naturalne kremy, olejki do ciała, dezodoranty pod pachy. Wyobraźcie sobie, że kilka dni temu nawet mój partner zaproponował mi naturalny szampon, uwaga: w formie mydełka. I tutaj zaczyna się temat rzeka. Czy my czasem nie popadamy w jakąś paranoję? Czy to nie staje się obsesją? Nie wiem jak Wy, ale ja od kilku lat czytam etykiety produktów, zarówno tych, które spożywam, jak i tych, które używam do pielęgnacji ciała. Cena nie świadczy o jakości produktu – to już mit. Rynek jest skomercjalizowany i manipuluje klientem. Kilka miesięcy temu rozmawiałam z koleżanką, która również zaczyna zwracać uwagę na opis składu kosmetyków, tym samym jej wiedza jeszcze bardziej mi uświadomiła, że żyjemy otoczeni jedną wielką chemią!

Zróbcie sobie rachunek sumienia i zastanówcie się, kiedy ostatni raz przeczytałyście skład szamponu, jakiego używacie lub który potencjalnie chcecie kupić. Co przemawia do Was, żeby kupić dany produkt? Reklama, bo Pani, która w niej występuje przekonuje nas, że jej zmarszczki spod oczu zniknęły w ciągu miesiąca, cena, a może jego właściwości? Ładne opakowanie nie spowoduje, że nasza cera będzie zdrowsza i promienna, a dieta, stan ducha i jakość “kosmetyków”, jakie używamy wpływają na lepsze samopoczucie oraz lepszą kondycji ciała.

Pamiętacie opowieści naszych babci i prababci, a nawet naszych kochanych mam, które jeszcze kilkanaście lat temu nie miały dostępu do balsamów Nivea czy też farb do włosów? Czy to powodowało, że kobieta była brzydsza bądź mniej zadbana? Owszem, w dobie dostępu do kosmetyków, o istnieniu jakich nie mamy nawet pojęcia, kobiecie a może i nawet mężczyźnie wydaje się, że wypacykowana kobieta jest idealna, wydaje się, że nakładając tonę pudru, świecidełka i inne błyskotki dąży do bycia idealną. Przecież nikt nie powiedział, że kobieta zadbana to taka, która ma dużo pieniędzy na kosmetyki i markowe ubrania. Kobieta zadbana, to taka, która dba o kondycję swoich włosów, o promienne, nawilżone, gładkie i jędrne ciało oraz o stan swojego umysłu. Kosmetyki naturalne kosztują mniej niż nam się wydaje, niejednokrotnie są tańsze od markowych kosmetyków, które na pewno nie przedłużą Ci życia, a ich używanie jeszcze doleje oliwy do ognia, ponieważ w ten sposób wprowadzasz do swojego organizmu niezliczone ilości związków chemicznych, które zamiast spowalniać proces starzenia (bo przecież tak komunikuje reklama) to go przyspieszają, a tym samym przyczyniają się do wielu chorób nowotworowych.

Zamiast balsamu z drogerii, użyj po prostu 100% olejku arganowego, który świetnie się wchłania i ujędrnia ciało oraz ma lecznicze działanie na zaczerwienione rozstępy. Zamiast oliwki do ciała Johnson&Johnson kup bezzapachowy olej kokosowy (uważnie czytaj skład, bo już nawet do nich dodają różne specyfiki). Nie kupuj w supermarkecie kremu do twarzy, spróbuj go zrobić sama, a jeśli nie ufasz sobie, skonsultuj się z osobami, które robią na zamówienie naturalne produkty. Jego termin ważności od daty produkcji oraz sposób przechowywania już same świadczą o jego jakości. Zastanawiałaś się kiedyś nad tym? Szampon również możesz sama zrobić, nie wspominając o babcinych recepturach na napary bądź olejki czy też maści na różnego rodzaju stany zapalne. Nie szukaj wymówki, że nie masz czasu, i że musisz kupić więcej produktów oraz że będzie Cię to drożej kosztowało.

W dzisiejszych czasach naturalne nie oznacza droższe. Zadbaj o siebie i o zdrowie swojej rodziny. Chemicznymi kosmetykami na pewno nie poprawisz kondycji swojego zdrowia, a wręcz przeciwnie, dokładasz jeszcze więcej toksycznych związków, przez co zaczyna spadać Twoja odporność oraz zaczynasz przyzwyczajać swoje ciało do życia z chemią, a po jej odrzuceniu Twój organizm zaczyna się buntować.

Pamiętaj, że każdy moment jest odpowiedni na zmiany w życiu. Potrzeba czasu na wprowadzenie zdrowych nawyków, to podobnie jak z założeniem po raz pierwszy butów do biegania i przekroczeniem progu swoich drzwi. Wybierz mniejsze zło, zredukuj ilości używanych kosmetyków do minimum.

A teraz odpowiedz sobie na pytanie: Naturalne kosmetyki – moda czy zdrowie?

Ewelina,Włochy, One way to freedom

Share:
  • Dzięki za ten wpis!! Ja jestem „w połowie drogi”, ale widzę różnicę, kiedy używam kosmetyków naturalnych, moja skóra to bardzo docenia!

    • Ewelina Malina

      Agata! Nie ma sprawy ;), służę kilkoma wskazówkami, choć i przede mną jeszcze spora droga do pokonania.

  • magnolia

    Hmm u mnie niestety włosy i skóra głowy średnio reagują na takie większe eksperymenty i trzymam się swojego seboradinu, bo po nim nie mam już nawet problemu z łupieżem 😉

    • Marcin Jarzębowski

      ja od dziewczyny dostałem też seboradin ale w ampułkach. dopiero zaczynam testować więc za dużo nie mogę powiedzieć, poza tym że fajnie się to rozprowadza na skórze głowy 😛

    • Ja tez wciaz szukam najlepszego sposobu na włosy farbowane 🙂

  • Magda Mamit

    mogę ptzyznać, ze miniony rok to dla mnie całkowita zmiana wszystkiego w tym sposób żywienia, leczenia (jestem za ziołoterapią) a w ostatnim czasie nie stosuje kosmetyków naturalnych a całkowicie staram się zastąpić wszelkie kosmetyki produktami które mam w lodówce. efekty są oszałamiające!!!!!!