Mont Saint-Michel

Mont Saint-Michel

Jeśli macie wątpliwości, czy fantazyjne zamki przedstawiane w bajkach Disneya istnieją naprawdę, to zapraszam dziś na wycieczkę do miejsca, gdzie stoi cudo żywcem wyjęte z kreskówki „Zaplątani”.

Trzynastowieczne opactwo benedyktyńskie i miasteczko Mont Saint-Michel w północnej Francji, a dokładnie w Normandii, to jedna z najciekawszych europejskich budowli, jakie miałam okazję oglądać. Jego charakterystyczny kształt, niby ogromny wielowarstwowy tort, widoczny jest już ze znacznej odległości, a w miarę zbliżania się do miasteczka, zdumienie obserwatora już tylko rośnie.

Oprócz niesamowitego położenia na stromej górze, Mont Saint Michel zaskakuje jeszcze czymś – jest mianowicie… wyspą, którą ze stałym lądem łączy jedynie 760-metrowa grobla i oparty o nią most. Mało tego, w zatoce, w której położona jest wyspa, występuje zjawisko bardzo silnych pływów morskich, które mogą osiągać do 14 metrów różnicy. Oznacza to, że w czasie odpływu można suchą stopą przejść na sąsiednie wysepki, natomiast w czasie przypływu fale obmywają aż miejskie mury i wyspa jest całkowicie odcięta od stałego lądu. Pływy te mają jeszcze jedną cechę: woda przybiera w bardzo szybkim tempie, poetycko porównywalnym z prędkością galopującego konia. Dla opactwa oznaczało to kiedyś wiele problemów komunikacyjnych, ale i stosunkowe bezpieczeństwo, bo oblężenie wzgórza przez wrogów możliwe było tylko w czasie odpływu.

Dzisiaj opactwo Mont Saint-Michel to miejsce będące przede wszystkim celem wycieczek turystycznych, ale i pielgrzymek związanych z kultem świętego Michała Archanioła, który jest jego patronem. Zwiedzanie murów opactwa to przeżycie nie tylko ze względu na ciekawą architekturę czy walory religijne, ale przede wszystkim na niesamowite widoki rozciągające się z wyższych kondygnacji budowli.

My mieliśmy okazję być tam w czasie odpływu, kiedy okolica wygląda jak ogromna piaszczysta pustynia, a jednocześnie wyraźnie widać, dokąd sięgają fale w czasie przypływu. Niesamowite uczucie! Równie klimatyczne są wąskie uliczki średniowiecznych budynków otaczających opactwo, a spacer po nich potęguje wrażenie nierealności tego miejsca. Jeśli doda się do tego świadomość, że pod stopami mamy piwnice, podziemia i krypty będące świadkami setek lat historii, to wizytę w Mont Saint-Michel podsumować można krótko – po prostu magia!

O AUTORCE
Danuta Łazarczyk

Danuta Łazarczyk

AUTORKA TEKSTÓW

Autorka blogów kulturowo- podróżniczych. A co poza tym? Praca połączona z intensywnym odkrywaniem świata, mąż, kot, języki obce, stale rosnąca...

Dodaj komentarz

Twój email nie będzie opublikowany.