DO POCZYTANIA

MÓJ GŁOS W SPRAWIE JUGENDAMTU

Napisała Mama

Po obejrzeniu kolejnego filmiku z cyklu “Jugendamt kradnie polskie dzieci” pękam i chociaż pewnie tego pożałuję, głos zabieram. Jakie mam do tego prawo? Takie, że przez rok z Jugendamtem w dwóch dzielnicach Berlina współpracowałam.
Całość na blogu Kasi: Nat&Pol
Share:
  • Zgadzam sie z Toba w wielu kwestiach – w tym, ze dla pracownikow JA najwazniejsze jest dziecko i ochrona go czasem przed toksycznym rodzicem.
    Masz racje, znamy JA wylacznie z Internetu lub filmikow, nie do konca madrych. Mysle ze wsrod Polakow naroslo tak wiele mitow dotyczacych JA, poniewaz mamy inny “model” wychowania dzieci. A w profesjonalizm pracownikow socjalnych dawno juz prestalam watpic (wlasciwie od kiedy zaczelam z nimi wspolpracowac, tlumaczac na spotkaniach z polskimi bezdomnymi).

    Czy rozmawialas moze z osobami pracujacymi w Polsce jako asystenci rodziny ?
    Gdybam sobie, ale wyobrazam sobie, ze w Polsce tez dzieci sa odbierane rodzinom w wyjatkowych sytuacjach…

  • Zgadzam się z Tobą, sytuacja takiego pracownika jest bardzo trudna, zabierze dziecko źle, nie zabierze i coś się stanie winę zrzuca się również na niego, za niedopilnowanie. Ale ja wychodzę z założenia, że lepiej dmuchać na gorące. Podziwiam ludzi, którzy pracują jako pracownicy socjalni, bo nie jest to łatwa praca, zwłaszcza pod względem emocjonalnym