Typowy marokański obiad składa się z dania głównego podawanego na wielkim, ozdobnym talerzu, kilku rodzajów sałatek, które serwowane są na małych talerzykach okalających “gwóźdź programu” oraz dużej ilości świeżego pieczywa. Wszystko zazwyczaj prezentuje się niezwykle okazale, zwłaszcza na sporym, okrągłym stole ozdobionym białym obrusem. Nie jest to specjalnie odświętne przybranie, w ten sposób serwuje się większość codziennych posiłków w Maroku. Oczywiście wygląda to okazale, ale ogromną wadą stanowi spora liczba naczyń do umycia. Skupmy się jednak na rzeczach przyjemnych, czyli na dzisiejszym bohaterze – pieczonym kurczaku w sosie z karmelizowanej cebuli.

Aby przygotować to rozpływające się w ustach danie potrzebujemy:

  • cały kurczak
  • 3 łyżki oleju
  • 4 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
  • pół drobno posiekanej kiszonej cytryny
  • garść posiekanej natki pietruszki i kolendry
  • 2 łyżeczki imbiru
  • łyżeczka soli
  • łyżeczka czarnego pieprzu
  • łyżeczka kurkumy
  • szczypta szafranu
  • 7-8 dużych cebul

Świeżego kurczaka w całości dokładnie płuczemy i osuszamy. W dużym garnku mieszamy olej, czosnek, cytrynę, zioła i przyprawy na gęstą pastę. Następnie większością mikstury wypełniamy środek kurczaka, a resztą robimy kurczakowi porządny masaż. Nastawiamy garnek z kurczakiem na średni ogień, dodajemy około 2 szklanki wody i gotujemy około 30 – 40 minut (w połowie odwracając kurczaka, tak żeby był dobrze ugotowane z każdej strony). Gotowego kurczaka przekładamy do żaroodpornego naczynia, po przestygnięciu smarujemy go masłem i wstawiamy do rozgrzanego do 200 stopni piekarnika. Wracamy do naszego garnka, w którym powinien utworzyć się sos i do którego należy dodać uprzednio poszatkowane cebule. W czasie kiedy kurczak nabiera brązowego koloru w piekarniku, cebule powoli karmelizują się i zagęszczają sos, może to trwać kolejne 30-40 minut.

Upieczonego kurczaka przekładamy na odpowiednio duży półmisek, polewamy sosem, możemy również przyozdobić danie zielonymi oliwkami.

W Maroku tradycyjnie rodzina jada ze wspólnego talerza, skubiąc mięso i używając chleba do nabierania sosu. Jedzenie rękoma nie jest zbyt eleganckie, natomiast to najbardziej naturalny sposób obcowania z pożywieniem, w dodatku bez oporów można palce lizać.

DOMINIKA / CYPR / LEMESSOSS

Share:
  • Mmmmm….Brzmi bardzo dobrze. Jak zwykle, kwestia dobrania odpowiedniej mieszanki ziół jest kluczowa. Za tą różnorodność kocham kuchnie świata.

  • Anna Sowińska

    Ojeeeejku, dlaczego ja to przeczytałam dopiero wieczorem? Teraz mi ślinka cieknie, a już nie można jeść…. Buu 🙁

  • Maya Maya Miell

    Fajny przepis, ale zwyczaj jedzenia z jednego talerza z cala rodzina zdecydowanie mi się nie podoba. We Włoszech jada się w ten sposób tzw. “polentę”, czyli kleik z kaszy kukurydzianej z rożnymi sosami (np. ośmiornicy). Polentę wylewa się na cos w rodzaju stolnicy, sos każdy dostaje do talerza, a polentę dobiera łyżką i zanurza w sosie… :-/

    • Mnie jedzenie ze wspólnego talerza za bardzo nie przeraża, zwłaszcza, że każdy ma swoje “terytorium” 😉

  • Brzmi pysznie, ale czy jeśli nie dodam cebuli, to potrawa bardzo na tym straci?
    Niestety mam zespół jelita drażliwego i cebuli muszę unikać jak ognia… Przyzwyczaiłam się dosmaczać potrawy właśnie imbirem, chilli, pieprzem cayenne… Myślę, że wypróbuję przepis, ale właśnie w swój sposób 🙂

    • Karmelizowana cebula to jeden z głównych składników tego przepisu, ale oczywiście możesz po prostu upiec kurczaka zamarynowanego wcześniej w “marokańskiej” mieszance ziół i przypraw.

  • Jolanta Duszyńska

    Już wiem co zrobię jutro na obiad 🙂 z tym, że jeść będziemy raczej ze swoich talerzy 🙂