Jak to jest być Polką w Słowenii

Jak to jest być Polką w Słowenii

Jak to jest być Polką w kraju, w którym prawie nie ma Polonii?

Kilka lat temu przeczytałam gdzieś, że w Słowenii mieszka około 300 Polaków. Założę się, że liczba ta w ciągu kilku ostatnich lat niewiele się zmieniła. Mamy coroczne spotkania opłatkowe i polski piknik, ale jeszcze (niestety) nie udało mi się dotrzeć ani na jedno, ani na drugie. Z obserwacji śmiem jednak twierdzić, ze Polek jest tutaj nieporównywalnie więcej niż Polaków. Chociaż…

Polka w Słowenii jest niczym mistyczne stworzenie – wszyscy wierzą w to, że istnieje, ale mało kto ją widział na własne oczy. Często można natomiast usłyszeć zdanie: „Mój kolega ma/miał dziewczynę z Polski”. Bo Słoweńcy i Polki to dziwnym zrządzeniem losu bardzo udana kombinacja. Przyciąga ich do siebie „odmienność”, a zatrzymują przy sobie podobieństwa. Słowenia nie jest dla Polaków jakimś egzotycznym krajem, różnice kulturowe są tak niewielkie, że nie stanowi to żadnej poważnej przeszkody na drodze do wzajemnego zrozumienia. Od kiedy tu mieszkam zadaję sobie jednak to samo pytanie: „Dlaczego w związkach mieszanych to Polki decydują się przyjechać do Słowenii, a nie Słoweńcy do Polski?”.

Wiadomo, sytuacja każdego związku jest inna i w podjęciu decyzji o przeprowadzce dużo faktorów odgrywa znaczącą rolę. Gdyby jednak uogólnić… Słoweńcy są chyba bardziej przywiązani do swoich domów, rodziny, lubią podróżować, ale lubią też wracać do domu. No a Polki to fajne babki, wiedzą, że dadzą sobie radę wszędzie, gdziekolwiek zdecydują się zamieszkać. I mamy bardzo romantyczną naturę. Poza tym, kto był w Słowenii ten wie, że w tym kraju można zakochać się od pierwszego wejrzenia. Ludzie są bardzo gościnni i każdego nowego witają z otwartymi ramionami.

Jak to więc jest być Polką w Słowenii?

Mogę Wam napisać, jak to jest być mną w Słowenii, chociaż przekonana jestem, że kilka koleżanek też mogłoby się pod tym podpisać.

  • każdy napotkany człowiek chwali twój słoweński… (nawet jeśli dukasz w kółko trzy zdania);
  • …i pyta jakim cudem nauczyłaś się liczby podwójnej;
  • ludzie dziwią się, że nie piję wódki;
  • pytają, czy Polska jest w Unii Europejskiej (ale na szczęście coraz rzadziej);
  • śpieszą powiadomić mnie, że w czasach Jugosławii Polacy sprzedawali/kupowali towary przeróżne w drodze do Chorwacji;
  • i że nadal mnóstwo Polaków jeździ do Chorwacji na wakacje;
  • pytają, jak to było za czasów komunizmu i dziwią się, kiedy o tym opowiadam, bo oni w tym samym czasie jeździli bez najmniejszego problemu do Austrii po czekolady Milka i inne pyszności;
  • nikt otwarcie nie pyta o moją wiarę, natomiast każdy prędzej czy później wypowiada zdanie, które brzmi jak pytanie, ale pytaniem nie jest: „Bo w Polsce to bardzo wierzący jesteście, praaaawdaaa?”;
  • mówią, że byli w Polsce, albo że ich znajomi byli i opowiadali jak tam u nas pięknie;
  • ci, którzy już wiedzą, że jestem Polką z radością trąbią o tym na prawo i lewo, każdemu przy stoliku;
  • informują mnie, że Peter Prevc (słoweński skoczek narciarski) właśnie przed minutą skoczył dalej niż Kamil Stoch;
  • a w ogóle to Małysz też był równy chłop;
  • koledzy wysyłają mi mms-y z szalem Polski zawsze, kiedy w telewizji transmitowany jest mecz;
  • piszą też sms-y z wiadomością, że właśnie w telewizji leci jakiś polski film;
  • zdarza się też zdanie: pracowałem z Polakami na budowie w Niemczech… kur*a!

Nie wiem, czy wynika to z tego, że Słoweńcy to po prostu bardzo fajny naród, czy może z tego, że Polacy (i POLKI!) robią takie dobre wrażenie, ale faktem jest, że jeszcze nigdy nie spotkała mnie tutaj żadna przykrość. Wszyscy są gościnni, przesympatyczni i pomagają mi jak mogą, żebym czuła się jak u siebie! I na pewno będą szczęśliwi, jeśli przyjedziecie do Słowenii na wakacje!

Kasia Rižnar / Słowenia / In Slovenia

Dodaj komentarz

Twój email nie będzie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.