Uwierzycie, że listopad już minął? Święta i koniec roku zbliżają się wielkimi krokami, w wielu zakątkach świata jesień przechodzi w zimę. Jednak nie wszędzie 🙂 Są i takie miejsca na ziemi, w których nawet w listopadzie świeci słońce, a niebo jest perfekcyjnie błękitne. Zobaczcie, gdzie ostatni miesiąc spędziły nasze Klubowiczki. Zapraszamy do pięknej i bardzo różnorodnej galerii listopadowej.

*

Karolina/ Bordeaux, Francja/ Francuskie życie

Listopad był swoistą kontynuacją października pod względem pogody i atrakcji. Choć poranki robią się już mroźne, popołudniowe spacery po mieście nie tracą nic z jesiennego uroku. Ale czuć już w powietrzu zbliżające się święta!

*

Dominika/ Cypr/ Lemessoss

Listopad to miesiąc krótkich podróży, w tym odwiedziny w mojej kochanej Bułgarii po 8 latach!
Na zdjęciach Sofia, Bułgaria

*

Viola/ Southampton, Wielka Brytania/ Storyland

Listopad wcale nie był złym miesiącem na angielskiej ziemi. Wbrew panującej opinii nie był zbytnio deszczowy, to sprzyjało aby wybrać się na kilka wypraw fotograficznych. Odwiedziliśmy sporo pięknych miejsc o tej porze roku, Hinton Ampner, Stourhead, nie zabrakło pięknych jesiennych widoków. Grudzień tuz za rogiem a tymczasem w mieście otwarto kiermasz bożonarodzeniowy, zdecydowanie wychodzimy z jesiennych klimatów.

*

Anna Jadwiga/ Malezja i Indonezja/ Randomtravelstories

Listopad był czasem powrotów. Do Malezji, w której mieszkałam jeszcze niedawno i do mojej ukochanej Indonezji, która nie przestaje mnie fascynować, mimo wszystkich swoich wad. To był miesiąc podróży, spotkań z dawno nie widzianymi przyjaciółmi, ponownych zachwytów nad tym co znane, ale i nowych odkryć. Kąpiele w wodospadach na Lombok, wspinaczka na szczyt wulkanu Bromo, wytęskniony smak placków roti i gorącej kawy kopi susu. Miesiąc wspominania, ale i kreowania nowych wspomnień, do których tak błogo będzie wracać w zimowe wieczory.

*

Agnieszka/ Kramfors, Szwecja/ Zapiskiszwedzkie

Listopad rozpoczął się dla nas ciepłem i słońcem… nie, nie – to nie klimat w Szwecji się zmienił… to były po prostu ostatnie dni naszych jesiennych wakacji na Gran Canaria. Po powrocie wpadlibyśmy w depresję jesienno-zimową, ale na szczęście czekało nas jeszcze kilka słonecznych dni no i ostatnia tura świętowania moich 40tych urodzin.
Jesień w naszej drugiej Ojczyźnie ma swoje, niewielkie bo niewielkie, ale jednak plusy…. Piękne zachody słońca i jego wschody w końcu o takiej porze że ja-śpioch mogę je zobaczyć. Pierwszy, jeszcze jesienny śnieg… mógłby spaść jak najwcześniej i zostać już nieprzerwanie do wiosny… czyli do maja.

*

Agnieszka/ RPA/ W krainie teczy

To był intensywny miesiąc. Pomiędzy kursem fotograficznym, zawodami z robotyki mojego syna i wizytą szefostwa udało nam się spędzić weekend nad rzeką Vaal, szefostwo wyciągnąć po kolacji na nocna przejażdżkę po Kapsztadzie w celu znalezienia idealnej nocnej panoramy i odwiedzić jeden z okolicznych parków safari.

*

Ania/ Portugalia/ Przeczytałam książkę

W mojej listopadowej galerii kilka zdjęć z Hiszpanii, gdzie spędziliśmy kilka dni na organicznej farmie, produkującej słynną hiszpańską jamón ibérico. Następnie zdjęcie z portugalskiej plaży oraz z urodzin syna w parku wspinaczkowym. Mieliśmy bardzo suchy i ciepły listopad, z utęsknieniem czekamy wreszcie na deszcz!

*

Ewa/ Hiszpania/ Barcelona z dzieckiem

W listopadzie odbyliśmy naszą wymarzoną podróż: przeprowadzka z Hagi w Holandii do Barcelony w Hiszpanii. Tydzień spędziliśmy w Belgii, Niemczech i Francji, a później na nowo zaczęliśmy odkrywać Katalonię.

*

Aneta/ Wietnam/ Życie i podróże

Jesienny listopad dookoła Hanoi przyniósł ochłodzenie i to nawet znaczne. Nie przeszkodziło nam to jednak, aby zwiedzać tę niezwykłą krainę podczas naszych motocyklowych wojaży. I choć już po ,,ryżokosach,, i pola nieco puste to wciąż na drzewach i krzewach rosną oraz dojrzewają owoce, a góry wciąż są magiczne.

*

Joanna/ Szwajcaria/ auslanderkawszwajcarii

Listopad w Szwajcarii to czas rozpoczęcia karnawału (11.11 o godz.11.11), zapalania światełek w miastach i wszelkich jarmarków bożonarodzeniowych. Dla niektórych jest to okres przygotowań i wyciszenia, dla innych- jak dla mnie- okres wzmożonej pracy.

*

Dorota/ Hiszpania/ Kropla Arganu

Śnieg w Andaluzji spadł w górach Sierra Nevada już w listopadzie. Wejście na ośnieżony szczyt Veleta (3.396m). To drugi co do wysokości szczyt tego pasma i trzeci najwyższy punkt na Półwyspie Iberyjskim. Obok znajduje się najwyższy szczyt Mulhacen oraz Alcazaba. Na Veletę prowadzi najwyższa droga w Europie. Szliśmy po niej, ale częściej na przełaj. Z Velety można ujrzeć morze śródziemne a nawet Afrykę na horyzoncie, której zdjęcia nie oddają tak wyraźnie. To jedno z najłatwiej dostępnych miejsc na tej wysokości – trasa rozpoczyna się w Granadzie, a kończy 10 metrów pod szczytem. Drogę wybudowano w 1999 roku, kiedy utworzono Narodowy Park Sierra Nevada. Trasa od wysokości 2200 m n.p.m. jest obecnie zamknięta dla ruchu publicznego, mogą tu jeździć tylko strażnicy parku, busy ośrodków narciarskich oraz rowerzyści. W dole znajduje się ośrodek narciarski jeszcze przed otwarciem, dlatego stoki są puste.

*

Małgorzata/ Irlandia/ My Carlow

Świąteczny klimat w Irlandii zagościł już w chwili gdy po pierwszym listopada zniknęły atrakcje i dekoracje Halloweenowe i od razu w ich miejsce pojawiły się Bożonarodzeniowe. W drugiej połowie listopada w wielu miejscach możemy liczyć na ciekawe wydarzenia, jarmarki, wyprzedaże, czy spotkania ze Świętym Mikołajem.
Ja m.in. odwiedziłam Arboretum Home & Garden Heaven które znajduje się w Leighlinbridge w hrabstwie Carlow. Miejsce pełne jest bajecznych ozdób i pomysłów na Bożonarodzeniowe prezenty. Co roku powstaje w nim wioska Świętego Mikołaja, z domem elfów i prawdziwymi reniferami. W moim miasteczku Carlow 25 listopada przy Liberty Tree odbyła się ceremonia zapalenia świateł świątecznym.

*

Gabi/ Szwecja/ Direction Sweden

Ulubionym kierunkiem Szwedów na ucieczkę od jesienno-zimowej pogody jest od jakiegoś czasu Tajlandia. Zatem idąc w ich ślady (w końcu skoro mieszkam w Szwecji, to chyba powinnam), również wybrałam się w listopadzie w tej rejony – najpierw zwiedzanie świątyń i pałacu w Bangkoku, potem rajskie plaże Ko Lanty, by zakończyć wycieczkę wśród ruin starej stolicy – Ayutthayi. A choć Szwecja potem przywitała mrozem, nie ma co narzekać – jesień w Sztokholmie to dobry okres, by polować na zorzę polarną.

*

Goshka/ Szwajcaria/ Dobra Goshka

Zurych. W drodzę do pracy, mijam miejsce które odwiedzają wszyscy turyści. Przy dobrej pogodzie można podziwiać piękny widok Alp. Dodatkową atrakcją jest rzeźba Ganymeda, przedstawiającego młodego chłopca chcącego wnieść się do góry. W Zurychu odbywa się Festiwal światła, czynny codziennie od 17, do końca roku. Listopad to także krótka wycieczka do Luzern, stolicy zegarków i czekolady. W Luzernie warto odwiedzić piękny kościół jezuitów.

*

Anna/ Wiedeń, Austria/ I love Vien

Malownicza jesień w Wiedniu

 

*

Dee/ Anglia/ Dee4di

Listopad minął na podróżach po Anglii. Pierwsze zdjęcie to winnice Carr Taylor w południowo wschodniej Anglii, produkujące wyborne wino musujące. Kolejne trzy kadry przedstawiają most Teston na rzece Medway, w angielskim Kencie, kościół w angielskim Barming oraz Puffy the dog, w swoim żywiole listopadowym.

*

Kasia/ Hiszpania/ Kanoklik

Listopadowa Guejar Sierra oraz Malaga nocą.

*

Aleksandra/ Niemcy

Wypad do Trier, najstarszego miasta Niemiec, założonego przez Rzymian. Trier położone jest nad Moselą.

*

Karolina/Szwajcaria/ Konfabulacja

Listopad to w Szwajcarii początek zdecydowanie świątecznej atmosfery. Na początku miesiąca wybraliśmy się na wędrówkę na Grossen Mythen, gdzie zaskoczył nas dość wysoki śnieg. Nie zdobyliśmy szczytu, ale i tak wróciliśmy do domu bardzo zadowoleni. Kilka dni później otwarte został jarmarki świąteczne, w samym Zurychu jest ich kilka, są bajecznie oświetlone i pachną nie czym innym, jak serem – tradycyjnym zimowym dodatkiem do każdej potrawy.

*

Ewelina/ Irlandia/ Eff My Life

Zima w Irlandii.

*

Dominika/ Szkocja/ Kierunek Kuba

Listopad minął nam na poszukiwaniach jesiennych kolorów w Szkocji. Weekendy spędzaliśmy w okolicznych lasach hrabstwa Perthshire oraz na południowym zachodzie Szkocji, w pięknym górzystym i surowym Assyncie. Nawet typowo szkocka pogoda nie powstrzymała nas przed wędrowaniem i poznawaniem okolicy. Szczególnie zachwyciło nas wybrzeże Assyntu – skaliste, dziewicze plaże i szalony ocean.

Share:
  • Moje serce w tym miesiącu podbiły zdjęcia Indonezji i Malezji! Niesamowite miejsca ❤