DO POCZYTANIA

FET GEDE – DZIEŃ ZMARŁYCH W TRADYCJI VOODOO

Pierwszy listopada. Nagle znajdujesz się w obcym i ciemnym pokoju. Wokół ciebie tłum tańczących ludzi ubranych na biało, czarno i fioletowo. Słyszysz rytm bębnów. Ktoś śpiewa w nieznanym ci języku… Witaj w Nowym Orleanie na obchodach Dnia Zmarłych!

Dowiadujesz się, że śpiewa mambo, wielka kapłanka voodoo, religii, która wraz z niewolnikami z Afryki zachodniej dotarła do Nowego Orleanu i do dziś cieszy się wielką popularnością. Wraz z religią voodoo do Luizjany przybyła rodzina Gede. Najpotężniejszym członkiem klanu jest Papa Gede, duch pierwszej na świecie zmarłej osoby. Do jego zadań należy przeprowadzanie zmarłych ze świata żywych na drugą stronę. Jest też patronem płodności i dzieci. Drugi członek rodziny, Brave Gede, pilnuje porządku na cmentarzach. Nie dopuszcza żywych do krainy zmarłych ani zmarłych do krainy żywych. Jest też Nibo Gede, patron wszystkich zamordowanych w brutalny sposób i tych, których ciała nigdy nie odnaleziono i nie pogrzebano… To właśnie do nich i innych członków rodziny Gede mambo wznosi teraz modlitwę przy transowym rytmie bębnów. Dziś, kiedy granica pomiędzy światem żywych i zmarłych jest cieńsza niż kiedykolwiek, wstawiennictwo Gede może się przydać. Wszak te duchy potrafią nie tylko wskrzesić zmarłych, ale i dopomóc tym wciąż żywym. Ale trzeba uważać, bo Gede słyną też ze swojej przewrotnej natury i mogą obrócić się przeciwko tobie w mgnieniu oka. Dlatego zanim podejdziesz do jednego z ołtarzy, aby poprzez dotknięcie tafli wody skomunikować się ze zmarłymi bliskimi, pamiętaj o oczyszczeniu swojej aury w jednej z mis ustawionych w pobliżu. Nie zbliżaj się też bez darów!

W końcu śpiew ustaje. Widzisz, że każdy z przybyłych przygotował na ten wieczór coś do jedzenia i teraz wspólnie zasiadacie do uczty. Rozmowy, śmiech, wspominki z przeszłości i snucie planów na przyszłość – kilka pokoleń łączy się w celebracji życia i śmierci. Po zakończonym posiłku wszyscy wyruszacie w procesji na cmentarz, aby podzielić się jedzeniem z duchami zmarłych i Gede. Duchy są bardzo głodne i zjedzą prawie wszystko pod warunkiem, że będzie piekielnie ostre. Nie można zapomnieć też o ulubionym trunku zmarłych, rumie oraz o kilku cygarach dla Gede. Świętowanie trwa do białego rana. W końcu, nie wiesz, czy to za sprawą muzyki i śpiewu, czy zbytniej ilości wypitego rumu, ale i ty dajesz się ponieść magii i energii Nowego Orleanu w tę magiczną noc. Okazuje się, że słowiańskie Dziady nie różnią się aż tak bardzo od luizjańskiego voodoo…

 

Ada Jaffrani / Luizjana, USA / OpowiAda

Share:
  • <3

  • Bardzo ciekawe obchody święta zmarłych. Tradycja voodoo wydaje się interesująca i kolorowa, zapewne nie tylko jeśli chodzi o upamiętnienie przodków. Kultury i wierzenia świata mnie cały czas zadziwiają 🙂

  • Joanna Rutko-Seitler

    Widzicie, oni się bawią, celebrują to święto tańcem, piciem i śpiewem…a u nas….ech, bez komentarza!