Dlaczego warto zwiedzić Maidstone

Dlaczego warto zwiedzić Maidstone

O Wielkiej Brytanii słyszał każdy. Jest to duży kraj, leżący na wyspie w zachodniej Europie. O Anglii też każdy słyszał. Nazwę stosuje się wymiennie z Wielką Brytanią, choć Anglia to tylko część tego dużego kraju. W Anglii leży Kent. I o tym miejscu niektórzy na pewno słyszeli, zwłaszcza, jeśli odwiedzają mój blog, to tutaj właśnie mieszkam.

Tak, jak Polska jest podzielona na województwa, tak Wielka Brytania dzieli się na hrabstwa i Kent jest jednym z nich. Kent słynie z urody i z ziemi uprawnej. Od dawna nazywa się go sadem, bądź ogrodem Anglii. Poza tym, Kent kojarzy się z Dover, białymi klifami Anglii oraz bogatymi małymi miasteczkami, gdzie większość domów kosztuje ponad milion funtów, z zamkami w Leeds, Dover, Rochester i z cudowną katedrą w Canterbury. Nikt jednak nie kojarzy Kentu z jego stolicą, czyli Maidstone. Choć nie jest ono ani nowym, ani brzydkim, ani małym małym miastem. Ma około 150 tys. mieszkańców. Skąd więc ten brak sławy? Przyznam się, że nie wiem, bo odkąd tu mieszkam i odkrywam je krok po kroku, jawi mi się jako bardzo interesujące miasto, które ma wiele do zaoferowania.

Początki Maidstone sięgają średniowiecza, gdy było ono małą wioską należącą do arcybiskupa z Canterbury. Później dzięki swemu położeniu nad rzeką Medway miasto nabrało handlowego znaczenia i zaczęło się rozwijać. W 13 wieku otrzymało prawa miejskie. Kwitł przemysł, garbarski i kamienniczy, bo z okolicznych kamieniołomów wydobywano ragstone i transportowano go w różne strony świata. Potem powstały tu fabryki papieru i piwne browary a miasto rozwinęło się na dobre. W XIV w arcybiskup obrał Maidstone na swoją siedzibę. Jego piękny dom zachował się zresztą do dzisiaj. Miasto rozrastało się i kwitło. W czasach Henryka VIII otrzymało niezależność i odtąd władze lokalne naprawdę robiły wszystko, by Maidstone stało się chlubą Kent. W 1549 roku otworzono Grammar school i dzięki niej przybywało mądrych, wykształconych ludzi, którzy wiele wnosili dla miasta.

Sielanka trwała do lat siedemdziesiątych dwudziestego wieku, kiedy krok po kroku zaczął upadać przemysł. Zamknięto fabryki papieru, padły browary a ludzie dotychczas tam pracujący przeszli na zasiłki. Pojawiła się bieda a co często idzie z nią w parze, wzrosła przestępczość. Maidstone owiało złą sławą, a jakby tego było mało, w tutejszym więzieniu otworzono oddział dla przestępców na tle seksualnym. Kto chciałby mieszkać w mieście, w którym po odsiedzeniu wyroku, taki delikwent jest puszczany wolno na ulice? Na skutek protestu miejscowych wprowadzono wreszcie pisaną zasadę, że po zakończeniu odsiadki, więźnia deportuje się w inne miejsce i tam wypuszcza. Miasto zaczęło na nowo oddychać i muszę przyznać, że od ostatnich kilku lat mówi się o nim coraz lepiej. Pojawiło się nawet na ósmym miejscu miast, w których najlepiej się mieszka.

Za co ja sama pokochałam Maidstone?

1. Nieskomplikowane centrum, gdzie w wielu miejscach jest zakaz wjazdu dla samochodów. Pełno tu fajnych sklepów, restauracji i kafejek.
2. Malownicza rzeka płynie przez centrum miasta i można po niej popływać statkiem, kajakiem, łódką wioślarską
3. Piękne stare budynki, niektóre pamiętające czasy średniowiecza i Tudorów
4. Parki, zielone oazy w centrum miasta, takie jak Whatman Park, Clare Park, Vinters Park i przede wszystkim zielone hektary Mote Park
5. Muzeum, w którym wiele się dzieje i muzeum pojazdów.
6. Świetne szkoły, przede wszystkim średnie, które lansują się w czołówce szkół w kraju.
7. Idealne połączenie z Londynem i innymi miastami, dzięki trzem stacjom kolejowym, szybkiemu pociągowi i dwóm autostradom
8. Wokół Maidstone jest sieć pięknych miasteczek, wiosek i miejsc, gdzie wiele można zobaczyć: Aylesford, Leeds castle, Yelding
9. Maidstone jest otoczone lasami i parkami naturalnymi, idealnymi na długie spacery lub włóczęgi.
10. Jelenia – czyli po angielsku Stag. Z jakiegoś powodu jego wielki pomnik stoi w centrum miasta i wiele restauracji nosi jego imię.

Mam nadzieję, że odwiedzając kiedyś Kent wpadniecie także do mojego Maidstone.

O AUTORCE
Dee Łukasik

Dee Łukasik

Autorka tekstów

Dee, gdy przyjechała do Anglii w 1998 r., była Dorotą, a teraz prawie nikt jej już tak nie nazywa.  Przez pierwsze 4 lata odkrywała Londyn. Później przeniosła się na angielską prowincję, a obecnie mieszka w stolicy hrabstwa Kent, Maidstone, gdzie jej ulubionym zajęciem jest włóczenie się po okolicy z aparatem i psem. Uwielbia odkrywać małe miasteczka, a później opisywać je na swoim blogu. Przez 12 lat pracowała jako managerka restauracji, więc o jedzeniu wie bardzo dużo. Podróże, fotografia, kawa i książki to są jej największe pasje, które często łączy w jedno,, choćby podążając po świecie śladami Hemingwaya. Maluje meble, zgłębia historię Słowian i Celtów oraz ogląda europejskie kino. Ma dwójkę lekko zwariowanych nastolatków, kochającego męża, który jest również jej najlepszym przyjacielem i golden retrievera o usposobieniu kota. Razem z nimi zwiedza świat, odwiedzili już ponad 40 krajów (pies trochę mniej), a w planach mają kolejne podbicia. Marzy, by kiedyś napisać książkę, jej głowa jest zawsze pełna pomysłów.
Blog: Małe miasteczko Dee

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subskrybuj  
Powiadom o