Wiele się mówi o zdrowej diecie śródziemnomorskiej- oliwa z oliwek, obfitość warzyw i owoców, ryby i inne stwory z morskich głębin. Dodajmy do tego trochę wina dla zdrowotności i proszę – gwarancja długowieczności gotowa (przynajmniej w stereotypach)! A jak wygląda dieta Hiszpanów naprawdę? I tak trochę wchodząc na temat ploteczek – jak wyglądają sami Hiszpanie? Czy słowa takie jak otyłość i choroby cywilizacyjne są w ich słowniku na porządku dziennym?

Dieta Hiszpanów

Mieszkam w Hiszpanii od 4 lat i mam kilka obserwacji na ten temat. Hiszpańska dieta ma trochę wspólnego z tym, co napisałam wyżej, ale jest także bogata w wiele smażonych potraw, w ogromne kolacje jedzone o godzinie 22 i brak śniadań (upraszczając). Taka perspektywa nie wygląda już na zdrową.

Jednak  warto nadmienić, że hiszpańskie godziny posiłków są święte – obiad jest o 14, nie o 12 ani o 17. Pomiędzy posiłkami Hiszpanie nie podjadają. I to może być właśnie kluczem do…

Pięknej figury

Tak, patrząc na figurę hiszpańskich pań w kwiecie wieku (zależy co kto uważa za kwiat wieku, ale 50+, 60 i więcej!) można się pomylić i pomyśleć, że są to nastolatki, a wyobrażając sobie ich dietę przychodzą na myśl instagramowe smoothies koloru zielonego i ryba na parze, która ma chyba 0 kalorii. Dla mnie to było fantastyczne: odkrywać, że w takim wieku można o siebie dbać, można mieć ciało jak nastolatka. Podziwiam takie nastawienie i wydaje mi się, że na polskich ulicach niestety nie jest ono tak popularne, spotkałam się nawet z podśmiewaniem się z pani 50+, która chodziła na siłownię, że usiłuje się odmładzać, ale i tak pewnie się jej nie uda. Fajnie, co?

Dlaczego skupiam się na Hiszpankach? A nie na Hiszpanach?

Trochę obgaduję te Hiszpanki, bo przyznam szczerze, że bardziej na nie zwracam uwagę. Nie chcę nikogo zbędnie chwalić ani szerzyć stereotypów (nawet jeśli są pozytywne), ale bardzo mnie to zaskoczyło, a czasami wręcz zawstydziło, kiedy zobaczyłam 50-latkę ze sportową torbą pędzącą na fitness czy na jogę. Można? Można! I takie zachowanie nie jest zarezerwowane tylko dla młodziaszków! Z tego co kojarzę, hiszpańscy panowie są różni, ale nie brakuje także tych z brzuszkiem. Nie chcę jednak się wypowiadać na ten temat, nie przeprowadziłam stosownych obserwacji.

Z tyłu liceum, z przodu muzeum?

Tak, ale w pozytywnym znaczeniu. To powiedzenie nie musi być rozumiane w sposób, że ktoś próbuje odmłodzić się na siłę, ale że nawet w starszym wieku można o siebie dbać, być fit, zgrabnym. Kolejną moją obserwacją jest, że Hiszpanie jakoś nie cierpią na…

Choroby cywilizacyjne

Albo po prostu się tym nie chwalą ani nie żalą. Jeśli ktoś ma problem z sercem i nie może biegać, to chodzi na spacery i jogę. Dobiera odpowiednią dyscyplinę do możliwości ciała, bo przecież jeśli ktoś cierpi na jakieś schorzenie i nie może biegać, to nie oznacza to, że nie może pływać czy chodzić na pilates. Tak czy nie? A potem można zmieścić się w rozmiar 36 czy 38, nic nie stoi na przeszkodzie, nawet przy chorobie wieńcowej.

Źródła badań przeprowadzonych do napisania tego tekstu to przejazdy metrem, wizyty towarzyskie, obserwacje uliczne. Żadnych badań naukowych i statystyk.

Olga Nina / Hiszpania / Olga Nina

Share:
  • hihi bardzo fajne obserwacje .. moje z dlugiej drogi na El Camino to to, że Hiszpanie budzą się póżno i rzeczywiście nie ma nic na śniadanie . na El Camino często wyruszałem o 6 rano z Albergue i dosłownie nic było otwarte do 8.30 rano po drodze a jak już było otwarte to poza kawą wszystko straszyło na to śniadanie jakieś potworne ciasteczka z plastyku .. ojej nie raz zamarzyłem za piekarnią z prawdziwego zdarzenia :^) bo pieczywo jest dosyć beznadziejne .. no i raczej nie warto zamawiać pasty czy pizzy z tego co widziałem to co oni wyprawiają z pastą lub pizzą to Mamma Mia :^) … moim zdaniem Hiszpanki mogą się podobać choć niestety sporo z nich pali i bardzo je to postarza na twarzy czy na dłoniach .. Hiszpanki sa też mocno trunkowe :^) .. to co się mi w nich podoba to właśnie ta pewność siebie i chodzenie prosto .. i tyle często wystarcza bo urodą Polki mocno górą :^)) .. uwaga moje obserwacje są zupełnie nie naukowe :^)

    • Haha tak samo jak moje, też nie naukowe 😀 Ale zgadzam się co do palenia i w ogóle co do wszystkiego co napisałeś Piotr, też mi się podoba w nich ta pewność siebie i chodzenie prosto, a plastikowe ciasteczka na śniadanie to norma 😉 Pozdrawiam!!

      • Włoszki też dużo palą, aż się zdziwiłam, jak bardzo. Myślałam, że tylko w Polsce mamy z tym problem :).

  • U nas też pani 50+ biegają na zajęcia. Co poniedziałek, kiedy kończę zajęcia na siłowni, szatnia pełna jest babeczek w tym wieku, czekających na kurs wzmacniający mięśnie.
    Myślałam, że Hiszpanki mają zbliżony typ sylwetki do Portugalek, ale z tego co obserwuję tutaj, to Portugalki chyba tak o siebie nie dbają, chyba że moze u siebie…
    Szkoda, że nie przyjrzalaś się lepiej panom. Może będzie nastepny wpis kiedyś na ten temat ? 😉

    • Fajne to jest że te panie dbają o siebie! Ja mam w domu mojego pana i nie mam ochoty przyglądać się innym 😉 Hihi 🙂

  • Agnès Więckowska

    Takie same obserwacje poczyniłem we Francji. Z tym, że Francuzi chyba nie jedzą aż tyle smażonych rzeczy. Chociaż w sumie rogaliki tez nie są super dietetyczne 😉 Jednak, mimo że uważam, że Francuzi dbają o zdrowie, to mam wrażenie, że spora część nie dba o siebie. Mam tu na myśli higienę osobistą, wygląd zewnętrzny itd., ale to temat na oddzielny wpis.

    • I chociażby fakt, że wielu z nich po porannym joggingu albo wyjściu z fitness clubu idzie… zapalić 😉 Dbają o siebie, ale zawsze gdzieś tkwi szczegół.

    • Hm, Hiszpanie raczej dbają o siebie, (na szczęście?) jakoś nie rzuciło mi się w oczy, żeby było inaczej. Ale faktem jest, że także w Hiszpanii panuje stereotyp, że Francuzi nie za bardzo o siebie dbają 😛

    • No, ja też jestem zdziwiona tym całym smażeniem 🙂
      Kurcze, nie nie wiem co tam macie za Francuzow, ale ja mam wrazenie, ze ludzie dbaja o siebie, o higiene, o wyglad – po prostu modna jest nonszalancja (tak mi sie wydaje :))

      • Agnès Więckowska

        Może ja mam jakiegoś pecha do ludzi, ale mniej-więcej połowa moich znajomych lub byłych znajomych nie używa dezodorantu. 😉 Głównie to mi przeszkadza, bo od panów, pod koniec dnia, po prostu czuć. Obgryzione paznokcie czy lakier z tychże paznokci, szminka na zębach i odrost to w sumie norma.

    • Paula

      Dokładnie tak samo myślę. Niektórzy biegają w południe i przed powrotem do biura nie biorą prysznica haha

  • Mnie się zawsze Hiszpanki kojarzyły z postawnymi kobietami o bardzo okrągłuch kształtach. Miły szok przeżyłam będąc w Barcelonie, gdzie widziałam starsze i młodsze panie śmigające na rolkach czy rowerach 🙂

    • Ja też się tym zauroczyłam 🙂

  • Justyna Cz

    Swieta i tylko swieta prawda…Jestem w Hiszpanii regularnie, podgladam, obserwuje, potwierdzam teorie – hiszpanskie damy to jest temat :-))))

  • Chodzę na treningi do hiszpańskiego fitness clubu i mogę na codzień zobaczyć ile to pań w kwiecie wieku tam trenuje. Formę mają całkiem niezłą. Często eidzę jakąś kobietę od tyłu i myślę że ma ona 20-parę lat. Odwraca się i jest 50+ Brak śniadań lub tylko kawa czy churros i obfite późne kokacje to to do czego nie mogłam się przyzwyczaić w Hiszpanii. Dla mnie śniadanie ma być królewskie

    • Ej dla Ciebie też szacun 🙂 za to chodzenie na fitness w kilka miesięcy po urodzeniu dziecka 🙂

  • Powiem Wam że i mnie czasem opada szczęka, kiedy patrzę na szwedzkich emerytów. Nie pędzą może jak geopardy, nie skaczą jak gazele ale ten zapał i konsekwencja! Aż miło popatrzeć na takich dziarskich dziadków.

  • Podobnie z Brazylijczykami (wrzucam do jednego worka panów i panie). Wszyscy jedzą to samo – owoce, ziemniaki, smażone przekąski i duuużo słodyczy, ale niektórzy biegają przed wchodem słońca, a popołudniami katują się na crossfitach a inni siedzą w fotelu przed telewizorem. Podobnie jak średniej klasy – średnia figura nie istnieje 🙂 Albo tłuścioszki albo porządnie wyrzeźbione ciała 🙂

  • A ja się nie zgodzę, nie do końca 😉 Mnie Hiszpanki jawią się jako nie grube, ale też nie specjalnie szczupłe, raczej korpulentne kobiety, jest za co złapać, oj jest i sama po dwóch i pół roku w Sevilli przytyłam o kilka ładnych kilogramów, Ba! tak przytyłam, że od tamtego czasu zaczęłam biegać. A ostatni kilkudniowy pobyt w Madrycie tylko potwierdził moje spostrzeżenia. Oczywiście każdy widzi świat inaczej, ale dla mnie Hiszpanki generalnie nie są fit, są raczej rumiane, kobiece i temperamentne i nic też nie robią sobie ze swojego wieku, jednak nigdy nie określiłabym ich diety czy figury jako slim czy fit ( mam tu na myśli generalne postrzeganie, nie konkretne osoby)

  • Hiszpania i Wlochy maja wiele podobienstw, z tego co widze. Na moich fitnesowych zajeciach ponad polowa pan to byly 45+. Jestem jak najbardziej „za” – wszak zawsze lepiej „z tylu liceum, z przodu muzeum”, niz „muzeum z przodu i z tylu” 🙂 No i oczywiscie bywaja muzea archeologiczne i muzea sztuki nowoczesnej (uwielbiam jedne i drugie)!