MY POLKISTYL POLKI

BLIŻEJ POLKI – DOROTA CHEN-WERNIK

大家好!

Witam serdecznie z Tajwanu, wysepki dziesięciokrotnie mniejszej od Polski, leżącej u wybrzeży wielkich i groźnych Chin.

Pozwólcie, że się przedstawię – Dorota Chen-Wernik, lat 40-kilka:

– Polka – zawsze z radością powracająca do Ojczyzny,

– warszawianka – w stolicy się urodziłam, wychowałam, uczęszczałam do szkół (m.in. do LO Batorego) i na Uniwersytet Warszawski,

– matka trójki dzieci: Zosi (rocznik 1997), Jasia (2002) i Ani (2010),

– żona – wspaniałego tajwańskiego męża,

– nauczycielka – uczę wszystkiego: języków, matematyki, fizyki, chemii, biologii, historii, geografii… i życia. Jestem edukatorem domowym (sama uczę nasze dzieci w domu); mam także dyplom nauczycielki Montessori i kilka innych,

– tłumaczka – polsko-angielsko-chińska,

– przewodniczka – uwielbiam pokazywać przyjezdnym tę piękną wyspę,

– konsultantka w Biurze Edukacyjnym miasta Tajpej.

Tajwan i język chiński pociągał mnie od zawsze, dlatego wybrałam studia sinologiczne. W 1993 roku przyjechałam tu po raz pierwszy. Już wtedy zakochałam się w tym kraju i jednym jego mieszkańcu (moim mężu). Po pół roku musiałam wrócić do Polski. Udało mi się jednak zdobyć stypendium od rządu tajwańskiego i po kilku miesiącach wylądowałam z powrotem na Tajwanie. I od tamtego czasu wszystko zaczęło się toczyć bardzo szybko – rok na stypendium językowym, rok w Polsce na ukończenie studiów, ślub w tydzień po obronie pracy magisterskiej, przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych, narodziny Zosi, przeprowadzka do Wielkiej Brytanii i …

W styczniu 2002 roku, po kilku latach spędzonych w Stanach i Wielkiej Brytanii, osiedliliśmy się na Tajwanie.

Od tamtego czasu minęło już wiele lat, Tajwan nadal kocham i czuję się tu jak u siebie. Do Polski wracam co roku, choć na kilka tygodni. Dzieci uwielbiają te nasze wizyty w kraju nad Wisłą. W Polsce mają przyjaciół, kochają polskie jedzenie i bez problemów dogadują się ze wszystkimi po polsku. Na stałe jednak nie moglibyśmy wrócić do Polski, nie teraz…

Dawniej bardzo lubiłam podróżować, szczególnie samochodem. Jeszcze w dzieciństwie przejechałam z Rodzicami pół USA, w latach późniejszych drugą połowę przebyłam z mężem. Sporo jeździliśmy również po Kanadzie i Europie (w czasach gdy Polska nie należała jeszcze do Unii Europejskiej). Teraz nasze wyprawy ograniczają się do zwiedzania Tajwanu i Japonii (zimą).

Nasza rodzina, a szczególnie Zosia, jest dość znana na Tajwanie. W wieku 13 lat została azjatycką mistrzynią jazdy figurowej na lodzie i najmłodszą instruktorką narciarstwa. Gdy miała 15 lat wygrała konkurs na najlepszą modelkę największej tajwańskiej firmy modelingowej, a w wieku 17 lat założyła działającą w Japonii szkółkę sportów zimowych. Zosia wie, czego chce i wytrwale dąży do osiągnięcia stawianych sobie celów.

 

Od lat wraz mężem jesteśmy zaangażowani w edukację domową (homeschooling) na Tajwanie. Nasza książka 我家就是國際學校, czyli “Nasza rodzina to międzynarodowa szkoła” spotkała się z dużym zainteresowaniem, zarówno na Tajwanie jak i w Chinach.

Mam nadzieję, że choć trochę przybliżyłam Wam swoją osobę. W Klubie Polek na Obczyźnie jestem od wielu lat, prawie od samego początku; jest on wirtualnym miejscem zrzeszającym wspaniałe kobiety (i jednego mężczyznę), rozsiane po całym świecie. Wiele się od siebie nawzajem uczymy, wspieramy się i motywujemy do pisania i działania.

Zapraszam do częstszego odwiedzania strony Klubu!

Dorota / Tajwan  / Our Babel School

Share:
  • Agata Wielgolaska

    Wspaniała rodzina ❤

    • Dorota Wernik

      Kochająca się rodzina 🙂

  • Miałam kiedyś styczność z nauczaniem domowym, jednak był to „tylko” język szwedzki. Bardzo ciekawa sprawa, wyobrażam sobie, ile to pracy, ale jak widać, pięknie owocującej. Gratuluję pięknej i kochającej się rodziny 🙂

    • Dorota Wernik

      Dziękuję. Nauczanie domowe rzeczywiście wymaga od całej rodziny zaangażowania i dyscypliny.