MY POLKISTYL POLKI

BLIŻEJ POLKI – AGNES WIĘCKOWSKA

„Agnieszka już dawno tutaj nie mieszka…” – ta nieszczęsna piosenka prześladowała mnie od 4 klasy podstawówki aż do końca gimnazjum. Dlatego też, kiedy w mojej pierwszej pracy na francuskiej ziemi, zostałam przechrzczona na Agnès, przyjęłam tę nową tożsamość z ulgą – popularnym skojarzeniem z moim imieniem jest tylko bohaterka „Szkoły żon” Moliera. Agnieszkę zostawiłam w Warszawie, gdzie urodziłam się i wychowałam na warszawskim Targówku. O ile wcześniej nie przykładałam większej wagi do tego, skąd pochodzę, o tyle teraz, wiedząc, że historia mojej rodziny od wielu pokoleń jest ściśle związana ze stolicą, z dumą mówię o sobie: „pochodzę z Warszawy”. Sporą część mojego życia spędziłam na wspomnianym wcześniej Targówku, a konkretniej na osiedlu Bródno. Następnie, w miarę jak rozwijała się moja miłość do teatru, na mapie Warszawy pojawiły się nowe, ważne dla mnie punkty: teatr Studio Buffo w Śródmieściu oraz teatr muzyczny Roma, w których spędzałam mnóstwo czasu; Liceum Ogólnokształcące im. Batalionu „Zośka”, w którym uczyłam się w klasie teatralnej; Instytut Romanistyki Uniwersytetu Warszawskiego na Powiślu, gdzie szlifowałam moją nieokiełznaną miłość do języka francuskiego oraz pozwalałam wykładowcom zaszczepić w sobie miłość do literatury. Na tym właśnie etapie, mając 22 lata, zostawiłam Agnieszkę w Warszawie.

Agnès narodziła się w Paryżu w 2012 roku, rok po tym, jak nadano mi to imię na francuskiej wyspie Ile de Ré. Sasha Guitry powiedział kiedyś, że „bycie Paryżaninem nie oznacza przyjścia na świat w Paryżu, ale odrodzenie się w nim”. Przyjęłam jego słowa za swoją dewizę na jakiś czas i w ten sposób stałam się Paryżanką z krwi i kości. Paryż pozwolił mi rozwinąć skrzydła i dał możliwość spełnienia moich marzeń. To tutaj zaczęłam naukę w jednej z licznych szkół teatralnych, a rok później zdobyłam swój pierwszy angaż w jednym z paryskich teatrów, zaczynając równocześnie studia na wydziale teatrologii na Uniwersytecie Paryskim. To właśnie o początkach życia na emigracji, moich studiach i teatralnych perypetiach piszę na blogu. Obecnie pracuję jako tłumacz – o ironio! Chciałam uciec od tego zawodu, opuszczając Warszawę – kończę studia i staram się pracować na własne nazwisko jako reżyser, dramaturg i krytyk – założyłam własną trupę oraz serwis kulturalny, Cultiversum, który ma za zadanie wykorzystać wiedzę z dziedziny literatury, teatru i kina, którą zdobyłam przez lata.

Oprócz tych trzech artystycznych dziedzin, interesuję się właściwie wszystkim. Uwielbiam historię i pochłaniam tony książek na temat międzywojnia, kabaretu i II Wojny Światowej, a także na temat innych historycznych wydarzeń. Piątkowe wieczory zazwyczaj spędzam w kinie, bo nie jestem typem imprezowicza. Żałuję też, że, w przeciwieństwie do historii czy chemii, nigdy nie trafiłam na nauczyciela, który przekazałby mi w interesujący sposób wiedzę na temat fizyki – dopiero teraz odkrywam tę dziedzinę nauki na własną rękę. Równie ważnych odkryć dokonuję w kuchni – szczególnie jeśli gotuję dla kogoś. Uwielbiam to robić, a jeszcze bardziej uwielbiam patrzeć jak moim gościom smakują wyniki moich kulinarnych eksperymentów. Z kolei, kiedy goście już pójdą, a ja nie mam ochoty uciekać w świat literackiej fikcji, daję upust mojemu filologicznemu umysłowi i uczę się języków obcych.

Do Klubu Polki należę od półtora roku dzięki jednej z koleżanek-blogerek, z którą połączyła mnie pasja do teatru i Paryża. Jestem dumna z tego, że stanowię część tej niezwykłej społeczności, która daje mi poczucie bycia Obywatelką Świata.

Agnieszka Więckowska / Francja / De l’autre côté

Share: