DO POCZYTANIA

5 RZECZY, DO KTÓRYCH PRZYZWYCZAJAM SIĘ W RWANDZIE

Czuję się coraz bardziej zadomowiona w Kigali. Ekipa naprawiająca różne rzeczy w domu w końcu się wyniosła (choć toaleta znów nam się zablokowała), nasz kot już się nie boi kur (ale wciąż nie jest pewny, jak się zachować wobec królika – tak, mamy dwie kurki, które składają piękne jajka, oraz uroczego królika, który mieszka w ogrodzie i je niemal wszystko, jak koza), pogoda jest piękna, a ja właśnie zaczęłam nową pracę (na bardzo niepełnym etacie, ale zawsze coś). Są jednak rzeczy, do których nadal się przyzwyczajam, i choć nie spędzają mi one snu z powiek, to uważam je wciąż za trochę dziwne lub odrobinę niewygodne. Oto one, porządek przypadkowy.

1. Pomoc domowa

Wraz z domem przyszła też Janviere, gospodyni…

CZYTAJ CAŁOŚĆ NA BLOGU MARIANNY: Marianna in Africa

Share:
  • Sylwia

    Ciekawe spostrzezenia! Dziekuje. Bardzo lubilabym robic w Rwandzie zakupy!